Odkąd jesteśmy z Harrym "parą", minęło już trochę czasu.
Dzisiaj, jest Pierwszy Grudnia.
Dokładnie 24 dni do urodzin Louisa... no i oczywiście do gwiazdki...
Według mnie, jest to najpiękniejszy czas w całym roku...
Wszędzie panuje taka rodzinna atmosfera... jest tak pięknie i spokojnie...
Wracając do tematu, koło godziny 12 w południe, WSZYSCY zebraliśmy się w salonie.
Zebraliśmy się tam, ponieważ jeszcze wczoraj, przy kolacji, padło hasło LOSOWANIE ŚWIĄTECZNE.
Polega to na tym, że każdy losuje, jedną karteczkę z imieniem, i tej osobie kupuje prezent świąteczny.
Nasze losowanie, trwało dość długo, ponieważ, Louis ciągle wylosowywał siebie, i musieliśmy losować od nowa...
Ostatecznie, dostał mi się nasz, farbowany blondasek.
Cieszę się, że to właśnie on, ponieważ ostatnio, dużo czasu z nim spędziłam, i wiem co może mu się spodobać.
Ustaliliśmy ceny i zasady,naszej "Gry", po czym po prostu się rozeszliśmy.
____________________________
Wiem, że krótki, ale nie mam już siły do tego opowiadania...
Teraz oficjalnie (bo już nie zmienię zdania.) na tym blogu rozdziałów będzie już NIE WIĘCEJ niż 5!
Ale nie bójcie się, mam już pomysł na nowego bloga, lecz zacznę go pisać kiedy skończę tego...
Kocham was i bardzo dziękuję za tak dużą oglądalność....
Kocham Cię, dodaj kolejny rozdział jak najszybciej. <3
OdpowiedzUsuńnastępnyy, ale pisz dłuższe <3
OdpowiedzUsuńsuper :)
OdpowiedzUsuń