- W czym mogę pomóc? - zapytał i przyjaźnie się uśmiechnął
- My do Harrego... - powiedziałam
- Przykro mi... przed chwilą wyszedł w ważnej sprawie... Ale zostawił wiadomość dla niejakiej Ariany Moon...
- To ja. - uśmiechnęłam się przyjaźnie
Chłopak poszedł do domu i po chwili wrócił z kopertą.
Pożegnałyśmy się z nim i poszłyśmy do domu.
Dziewczyny oczywiście strasznie marudziły, że taaak się stroiły, a go nie było, ale nie potrwało to długo.
Poszłam do mojego pustego domu.
Żwawym krokiem wspięłam się po schodach i usadowiłam się na moim łóżku.
Delikatnie otworzyłam list, żeby nie potargać koperty.
"Ariana.
Hej... Tu Harry.. ale pewnie to już wiesz =D
Piszę do cb, ponieważ chcę Cię przeprosić, ale nie możemy się dziś spotkać.
Mam... bardzo ważną rzecz do zrobienia...
Mam nadzieję, że się nie gniewasz.
Obiecuję, że Ci to wynagrodzę.
Całuję...
Harold =D
P.S. Daje mój numer... napisz czasem... "
Pod spodem napisany był równiutka napisany ciąg cyferek.
Wpisałam do telefonu jako "Loczeek"
Następnie wykręciłam numer do Tess.
- Halo? - zapytała
- Hej... mogłabyś z Zoey u mnie spać?
- Hm... rodziców nie ma w domu, więc tak... tylko zadzwonię do Zoey...
- Okey, skarbie, paa...
- No pa.
O godzinie 21.30 obie dziewczyny były u mnie w domu.
- To ja. - uśmiechnęłam się przyjaźnie
Chłopak poszedł do domu i po chwili wrócił z kopertą.
Pożegnałyśmy się z nim i poszłyśmy do domu.
Dziewczyny oczywiście strasznie marudziły, że taaak się stroiły, a go nie było, ale nie potrwało to długo.
Poszłam do mojego pustego domu.
Żwawym krokiem wspięłam się po schodach i usadowiłam się na moim łóżku.
Delikatnie otworzyłam list, żeby nie potargać koperty.
"Ariana.
Hej... Tu Harry.. ale pewnie to już wiesz =D
Piszę do cb, ponieważ chcę Cię przeprosić, ale nie możemy się dziś spotkać.
Mam... bardzo ważną rzecz do zrobienia...
Mam nadzieję, że się nie gniewasz.
Obiecuję, że Ci to wynagrodzę.
Całuję...
Harold =D
P.S. Daje mój numer... napisz czasem... "
Pod spodem napisany był równiutka napisany ciąg cyferek.
Wpisałam do telefonu jako "Loczeek"
Następnie wykręciłam numer do Tess.
- Halo? - zapytała
- Hej... mogłabyś z Zoey u mnie spać?
- Hm... rodziców nie ma w domu, więc tak... tylko zadzwonię do Zoey...
- Okey, skarbie, paa...
- No pa.
O godzinie 21.30 obie dziewczyny były u mnie w domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz