sobota, 15 września 2012

11. Że co?

 Tak jak było mówione, El i Dan były po godzinie 20.
Naprawdę bardzo je polubiłam.
Później, razem z dziewczynami poszłyśmy się przejść brzegiem rzeki.
Spacerowałyśmy i rozmawiałyśmy o różnych rzeczach.
Kiedy wróciłyśmy, chłopcy właśnie rozpalali ognisko.
Siedzieli w kółku, a Nialler grał na gitarze.
Po chwili zaczęli śpiewać, piosenkę "I'm Yours".
Razem z dziewczynami, stałyśmy jak wryte w ziemie.
Kiedy skończyli, usiedliśmy koło nich.
- Wow. - powiedziałam - To było... Wow.
- Świetnie śpiewacie! Macie wielki talent! - odezwała się Tess.
- Jak to... Nigdy ich nie słyszałyście? - zapytała zdziwiona Danielle
Chłopcy dziwnie na siebie popatrzyli... jakby się czegoś przestraszyli...
-Ym... Nie... - powiedziała Zoey - znamy ich dopiero dwa dni...
- Ale... One Direction... To wam nic nie mówi? - Tym razem zapytała Eleanor
- Aaa... Tych pięciu chłopaków... "Coś tam, Coś tam Beautiful", Tak? Coś słyszałam... - powiedziałam - a co z nimi nie tak?
- Bo wiecie... - zaczął Zayn - My, jesteśmy One Direction...
- Że co? - powiedziałyśmy równocześnie
_________________________
Przepraszam, że takie krótkie, ale jakoś nie mam weny.
Następny rozdział będzie dopiero jak pod tym postem będzie 5 komentarzy...
Kocham was miśki ;***

6 komentarzy: