niedziela, 9 września 2012

6. Mówiłaś, że nikt na Ciebie nie czeka...

 Szłyśmy powoli... nie spieszyło się nam.
Rozmawiałyśmy o różnych rzeczach... najwięcej o życiu.
Nagle poczułam czyjeś dłonie na mojej twarzy.
- Tess, albo Zoey. - próbowałam zgadywać.... wiem, że to było bez sensu bo stały koło mnie...
W odpowiedzi usłyszałam śmiech i znany mi męski głos.
- Zgaduj dalej.
- Harry! - krzyknęłam i wtuliłam się w chłopaka
Znałam go dwa dni, ale bardzo go polubiłam...
Dalej, poszliśmy w czwórkę.
Przedstawiłam go dziewczynom, i myślę, że się polubili...
- A może poszlibyśmy do mnie? - zaproponował gdy już się ściemniło
- Ja mogę... w końcu nikt na mnie nie czeka... - powiedziałam pod nosem
- My chyba też... powiedziały równocześnie dziewczyny
- No to idziemy! - powiedział brunet i uśmiechnął się przyjaźnie
~~ 20 minut później w domu Harrego ~~
- Rozgośćcie się, a ja pójdę sprawdzić czy ktoś jest w domu... - powiedział i udał się w kierunku schodów
Usiadłyśmy na dużej, skórzanej kanapie.
Po chwili z góry przyszedł Harry z dwójką chłopaków.
- Dziewczyny. To jest Zayn - wskazał na mulata - a to Niall - tutaj ręka powędrowała na blondyna - Lou jest z Eleanor, a Liam z Danielle, więc poznacie ich kiedy indziej...
Chłopcy podeszli do nas i podali każdej z nas rękę.
Później, dużo rozmawialiśmy.
Kiedy się ściemniło, postanowiłyśmy już pójść.
- To my może pójdziemy... - odezwała się Tess
Chłopcy odprowadzili nas do drzwi.
Ubierałam już buty, kiedy podszedł do mnie Harry i złapał mnie za rękę.
- Mówiłaś, że nikt na Ciebie nie czeka... - wyszeptał mi do ucha - zostań na noc...
Chwile się zastanowiłam...



2 komentarze: